Nasz patron

Święty Florian - Patron Strażaków






Modlitwa Strażaka

Gdy obowiazek wezwie mnie
Tam wszędzie, gdzie sie pali
Ty mi, o Panie, siłe daj
Bym życie ludzi ocalił

Pozwól, niech dziecko póki czas
Z płomieni cało wyniosę
Przerażonego starca daj
Ustrzec przed strasznym losem

Daj, Panie, czujnosc abym mógł
Najsłabszy słyszec krzyk
Daj sprawnosc i przytomnosc, bym
Ugasił pożar w mig

Swe powołanie pełnic chcę
I wszystkoz siebie dać
Sąsiadów, bliźnich w biedzie strzec
I o ich mienie dbać

A jeśli taka wola Twa
Bym życie dał w ofierze
Ty bliskich mych w opiece miej
O to cię prosze szczerze

Najczęściej spotykanym wizerunkiem Św. Floriana jest, młodzieniec w stroju rzymskiego legionisty wylewający wodę ze skopka na płonący dom. Ten obraz Świętego przechodził wiele przeobrażeń w sztuce ludowej jak i sakralnej. Raz przedstawiano go jako żołnierza, potem jako oficera rzymskiego, a nawet księcia w hełmie i wspaniałej zbroi z lancą i proporcem w ręku. Niektóre opowieści ludowe mówiły, że Florian już jako dziecko ugasił pożar domu jednym skopkiem wody. Również wypadek jaki przydarzył się pewnemu węglarzowi, trudniącemu się wypalaniem węgli drzewnych ukazuje skuteczne pośrednictwo tego Świętego u tronu Stwórcy. Węglarz ów podczas pracy przy wypalaniu węgli poprawiał żarzący się stos drewna i nieopatrznie wpadł do żaru. Był to człowiek nabożny i wyznawca Świętego Floriana. W chwili grożącego mu niebezpieczeństwa westchnął do niego i w tym momencie rozżarzone węgle sczerniały, a węglarz cały i zdrów wydostał się na zewnątrz. Jeszcze inne podania umieszczają go w oddziale straży pożarnej w starożytnym Rzymie. Prawdopodobne wydaje się skojarzenie imion Floriana z legendy z Florianusem, który żył około 900 roku we Francji i był czczony jako patron broniący od ognia.


Wg. "Żywotów Świętych" Św. Florian żył w końcu III wieku w prowincji Ufer Noricum [Austria] za panowania cesarzy Dioklecjana [245 - 316 n.e.] i Maksymiliana [235 - 238 n.e.]. Urodził się około 190 roku w Dolnej Austrii. W młodości poświęcił się służbie wojskowej i doszedł do stopnia dowódcy oddziału. W tym czasie bardzo dręczono i prześladowano chrześcijan. Szczególnym okrucieństwem wykazywał się namiestnik norycki Akvilinus, który w ogrodzie Laureakum uwięził 40 chrześcijan. Im to z pomocś pospieszył Św. Florian. Postanowił dodać otuchy chrześcijanom i udowodnić, że za tę wiarę należy poświęcić wszystko, nawet własne życie. Wówczas nie do pomyślenia było, aby dowódca oddziału, wysoko ceniony żołnierz mógł być wyznawcą religii chrześcijańskiej i stawiać opór rozkazom cesarskim. Początkowo Akvilinus starał się odwieść Floriana od wyznawania chrześcijaństwa i zmusić go do złożenia ofiary bogom pogańskim. Kiedy Florian odmówił został skatowany do nieprzytomności, a kiedy i to nie pomogło kazano go biczować, a potem ostrymi, zakrzywionymi żelaznymi kolcami szarpano jego ciało. Florian znosił te katusze mężnie, pozostał wierny swojej wierze, cały czas modląc się. Następnie przywiązano mu młyński kamień do szyi i zrzucono z mostu do rzeki Enns - stało się to 4 maja 230 roku. I oto kat, który strącił Floriana do rzeki nagle oślepł, a wzburzona rzeka umieściła zwłoki męczennika na wystającym kamieniu nadbrzeżnym, gdzie osłaniał go skrzydłami rozpiętymi w kształcie krzyża olbrzymi orzeł.

Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
 
Łącznie stronę odwiedziło już 96355 odwiedzający (289508 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=